Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Oficjalna strona intenetowa Czesława Miłosza
Wypowiedzi o Miłoszu - 2


Paweł Hertz:

Zawsze ceniłem Miłosza najwyżej spośród całej młodej, bliższej mi generacji. Było to upodobanie najpierw instynktowne i potem dopiero, kiedy zacząłem się uczyć, czym właściwie jest dla mnie poezja, dostrzegałem, że to Miłosz właśnie ów postulat prymatu moralno-filozoficznego spełnia. Ujmowało mnie kiedyś to, że tak mądrze wyminął pustkę awangardy, że wykorzystał z niej to, co mu się wydało poręczne, że pisał jasno, dobitnie, że wyrażał treści ważne i poważne, że świat i los, i Bóg, i ród ludzki były dla niego źródłem refleksji i medytacji. To pewnie sprawiało, że na historię, która stanowi ważny dla niego temat, patrzył spokojnie, trzeźwo, ze smutkiem, bez wielkich nadziei, nieco jakby z góry. Z tego spojrzenia pewnie bierze się ów tok wiersza, rozlewny, pozornie spokojny, idący jak wielka spławna rzeka. Jego ton jest nieco podniosły, trochę czasem hieratyczny, nadający rzeczom na pierwsze wejrzenie zwyczajnym wagę, a to co naprawdę doniosłe traktujący z należytym dystansem.

Fragment wypowiedzi za: Czesław Miłosz. Nobel 1980, (zbiór wypowiedzi znanych osób o Miłoszu opublikowany na wieść o uhonorowaniu go nagrodą Nobla) w: "Tygodnik Powszechny" 1980, nr 42.




Jane Hirshfield:
poetka i eseistka

Nie znam nikogo takiego jak on. Jego rozumienie świata jest inne, także z przyczyny różnic kulturowych.
(...)
Nawet poezji nie traktuje poważnie, ale świat owszem. (...) Naprawdę poważnie traktuje istnienie. Rzeczy fundamentalne traktuje absolutnie poważnie. Wszystko, co robi, zmierza do istoty. To jest bardzo ważne, aby powstrzymać błahe cechy kultury amerykańskiej. Amerykańska kultura chce żyć bez zobowiązań, jest cyniczna bardziej niż ironiczna, jest współczesna bardziej niż historyczna, jest w większości być może religijna, ale nie duchowa. Czesław sprzeciwia się tym wszystkim tendencjom. (...) Wywiera stabilizujący, zdecydowany wpływ, zarówno na naszą kulturę, jak i poezję. I z tego właśnie powodu jest nam niezbędny.

Fragment wypowiedzi z filmu Czarodziejska góra. Amerykański portret Czesława Miłosza.




Tomasz Jastrun: 

Są poeci, przez których przechodzi się raz, tak zwiedza się jakieś miasto czy pałac i potem już nigdy się nie wraca. Miłosz należy dla mnie do poetów stale obecnych. Z jego wierszami mieszkam, jak mieszka się ze wspomnieniami. Tych wierszy nie jest tak wiele, bo nawet najwięksi poeci zwykle uderzają nas tylko niektórymi wierszami. W tej poezji uderza mnie szorstkość i delikatność, pewien chłód, a w nim miejsca płonące. Myślę, że Miłosz jako człowiek jest też złożony z tych sprzecznych żywiołów; w poezji daje to mieszankę piorunującą, wzmocnioną przez pewien typ zdyscyplinowanego intelektu, który w Polsce jest bardzo rzadki. Stąd też siła jego eseju. Poezja wspiera jego esej, a esej poezję.

Za: Krzysztof Masłoń, Jestże poeta szczęśliwy? 85. urodziny Czesława Miłosza. "Rzeczpospolita" 1996.06.29, gazeta/Plus Minus.




Leszek Kołakowski:

Czesław Miłosz przerasta nas tak bardzo, że trudno uwierzyć, iż jest się jego "współczesnym"; ma się raczej wrażenie, że jest "fenomenem". Natury? Czytelnik podejrzewa, że wyższych mocy. I to jest największe zwycięstwo. Josif Brodski pisał, że poezja, literatura, ustanawiają miary, jakimi należy żyć. Czesław Miłosz swoimi wierszami i Pieskiem przydrożnym stwarza i przywraca nam świat, zarazem pełny i prawdziwy, bolesny i piękny - wieloraki w swoich obliczach i - jedyny. Nie znajdowaliśmy go ani w nauce, ani filozofii współczesnej, ani u teologów i ideologów. Ale to właśnie do niego - tęsknimy.

"ZL" , nr 62, wiosna 98 (zbiór wypowiedzi o Piesku przydrożnym ).



Jerzy Kwiatkowski:

Krótko mówiąc, Miłosz, ów, co zabawne, przeciwnik romantycznego rozumienia poezji - zbliża się najbardziej do tego wzorca poety, który w kulturze polskiej powiązał się nierozdzielnie z epoką romantyzmu, a na który składa się zarówno wielki autorytet moralny i polityczny, jak pewien charyzmat związany z predyspozycjami duchowymi profetyczno-mistycznymi. Wzorzec ten, w którym łączą się ze sobą cechy mędrca, proroka i wychowawcy własnego narodu, do niedawna wydawał się najzupełniej anachroniczny, należący bezpowrotnie do przeszłości. Twórczość Miłosza przekonaniu temu zaprzecza, przywraca poezji jej wysoki status, zmienia rolę poety w społeczeństwie. W społeczeństwie, które - świadomie czy nieświadomie - za takim właśnie wzorem poety tęskni, takich poetów oczekuje.

Fragment referatu wygłoszonego na konferencji poświęconej twórczości Czesława Miłosza zorganizowanej w Warszawie w 1980 roku przez IBL PAN.




Richard Lourie:
pisarz, scenarzysta, tłumacz, były student Czesława Miłosza

Widywałem go tutaj i wiedziałem, że uczy polskiego, a był osobą charyzmatyczną. Przystojny i wspaniały mężczyzna. Zawsze otaczał go charyzmat, nawet zanim stał się sławny.

(...) Jedna z wielkich zalet Czesława polega na tym, że w pewnym sensie jest on bardzo dziecinny. Owszem, jest bardzo męski i dojrzały, ale dziecko, które w nim mieszka, to maleńkie bobo - złośliwie patrzy na świat i dostrzega głupotę wszystkiego, co czynią dorośli.

Fragment wypowiedzi z filmu Czarodziejska góra. Amerykański portret Czesława Miłosza.





Mimi McKay
była studentka Czesława Miłosza

Pierwsze wrażenie było więc takie, że stoję przed profesorem starej szkoły, o której nie miałam pojęcia, przed intelektualistą, jakich w tym kraju nie mamy.
(...)
Nauczył mnie czegoś ważniejszego. Do Berkeley przyjechałam zbuntowana, byłam relatywistką, bardzo z tego dumną. W moim przekonaniu była to cecha osoby świadomej, intelektualistki. Nie było dobra i zła, w moim życiu nie było miejsca dla Boga. Może i dziś nie wiem, gdzie jest u mnie miejsce dla Boga, ale nie jestem już relatywistką. To on mnie uczył, co to jest dobro i zło, i że ich istnienie jest właśnie największym złem. W ten sposób ogromnie wpłynął na mój światopogląd.
(...)
Jego perspektywa jest niezwykle ważna dla osób urodzonych tutaj.

Fragment wypowiedzi z filmu Czarodziejska góra. Amerykański portret Czesława Miłosza.




Leonard Nathan:
profesor Wydziału Retoryki University of California w Berkeley. Tłumacz, przyjaciel i współpracownik Czesława Miłosza.

Miłosz jest dla mnie ważny z trzech powodów. Po pierwsze jest przykładem bardzo rzadkiego gatunku poety filozoficznego. Nie mam przez to na myśli, że zajmuje się filozoficznymi tematami, choć oczywiście robi to. Ale Miłosz ze swego jednostkowego życia uczynił zagadnienie moralne. I zestawił je z potęgami tego świata - w sposób, w jaki nie uczynił tego żaden ze znanych mi poetów amerykańskich.
(...)
Nie mamy wielu poetów, którzy potrafiliby wznieść się ponad to, co lokalne, wykroczyć poza to, co jednostkowe. I dla mnie to jest właśnie wielkim osiągnięciem Miłosza, na tym polega jego geniusz.
(...)
To jeden powód. Inny to - fakt, że jego poezja nawet w tłumaczeniu po prostu lśni. (...) Jestem tym nieodmiennie zachwycony, to nieustający cud. Jego wiersze są tak bogate dla Amerykanów, którzy właściwie nie zasługują na to, by je znać...
(...)
Trzecią przyczyną jest - jak sądzę - to, że on zna pewien chwyt. A raczej więcej niż chwyt: sztukę obracania tego, co pozbawione sensu w coś znacznie większego. Nie dzieje się tak dlatego, że jego poezja jest filozoficzna, ale dlatego, że posiadł umiejętność nadawania znaczeń rzeczom, które zagrażają naszym zdrowym zmysłom, rzeczom, z którymi nie potrafimy radzić sobie inaczej, jak tylko lekceważąc je bądź odwracając się do nich plecami.

Fragment: On przynosi ratunek , "Apokryf" nr 9, czerwiec 1999 - dodatek do "Tygodnika Powszechnego".
powrót dalej

STRONA GŁÓWNA

WSPOMNIENIE O MIŁOSZU

ŻYCIORYS

WYPOWIEDZI O MIŁOSZU

OPRACOWANIA

WYWIADY

RECENZJE

KSIĄŻKI W ZNAKU

DZIEŁA ZEBRANE

TEKSTY

RĘKOPISY

PLIKI MP3

BIBLIOGRAFIA

WYDAWNICTWO ZNAK

www.milosz.pl