 |
Wybór poezji
|
 |
STRUKTURALIZM
Byłem na odczycie strukturalisty, mówił nadzwyczaj inteligentnie i jego francuskie łapki nadzwyczaj inteligentnie trzymały papierosa.
Chciałem wstać i powiedzieć: ty, na tej ziemi wycia i rzygo- win, na tej ziemi dręczonego wszelkiego żywego stworze- nia i mojej ludzkiej rozpaczy, ty, naukowcu, świnio.
Niech zaświadczy wielkie plemię umarłych, patrz, napierają ich twarze, jak słono i gorzko ustom kiedy językiem dotknięte już ma objawić się słowo.
Słowo jedno jedyne i jedno znaczące, które rozlegając się od niebios do piekieł przywróci ład utracony, słowo którego nie ma i ten szum jak lasu czy morza to tylko bełkot i płacz.
Cóż ja z moją głupotą przeciw tobie, kolekcjonerowi zamrożonych łez albo przeciw komputerom w Lawrence Laboratory?
Ja śmieszny, tak samo jak wtedy kiedy byłem mały i próbo- wałem bronić świętych gajów czy góry Synaj czy Patmos, nie rozumiejąc czego bronię i czemu.
Bo dzieci podskakiwały i rymowały wyrazy i jeden chłopczyk śpiewał: "matka-szmatka", "matka-szmatka", a ja nagle rzuciłem się na niego kopiąc i gryząc.
1965
|
|
STRONA GŁÓWNA
|
Wybór poezji
- O książce
- Obłoki
- Campo di Fiori
- Świat (Poema naiwne) [Droga, Furtka, Ganek, Jadalnia, Schody, Obrazki, Ojciec w bibliotece, Zaklęcia ojca, Z okna, Ojciec objaśnia, Przypowieść o maku, Przy piwoniach, Wiara, Nadzieja, Miłość, Wyprawa do lasu, Królestwo ptaków, Trwoga, Odnalezienie, Słońce]
- Piosenka o końcu świata
- Biedny chrześcijanin patrzy na getto
- Portret z połowy XX wieku
- W Warszawie
- Dziecię Europy
- Piosenka o porcelanie
- Który skrzywdziłeś
- Wstęp (Traktat poetycki)
- Sroczość
- Co było wielkie
- Gucio zaczarowany
- Strukturalizm
- Ars poetica?
- Moja wierna mowo
- Tak mało
- Dar
- Stan poetycki
- Rue Descartes
- Rzeki
- Pod koniec dwudziestego wieku
- Sens
- Sprawozdanie
- Miasto młodości
- W Szetejniach
- Zapomnij
- Jasności promieniste
- Bieg
- Do leszczyny
- Na moje 88 urodziny
- Alkoholik wstępuje w bramę niebios
<\UL>
|
|